Minione pół roku było dla mnie niezwykłym czasem. Był to okres, w którym dzieliłem się z setkami, nawet tysiącami osób tym, czego doświadczyłem w trakcie wędrówki przez Iran. Oprócz opowieści o tej wyprawie, miałem jednak przyjemność wziąć udział w dwóch ważnych dla mnie wydarzeniach. Były to: konferencja TEDx we Wrocławiu oraz „Wachlarz” w Poznaniu. W ich trakcie miałem okazję zebrać w całość wszystko to, czego nauczyły mnie podróże w ciągu minionych pięciu lat, a więc od chwili, gdy zostawiwszy wszystko, ze spakowanym plecakiem, opuściłem Polskę, by spędzić dwa lata w drodze przez Azję.

Tamta decyzja zmieniła moje życie, popychając je na nowe tory. Czego jednak nauczyły mnie podróże, poza poznaniem kawałka świata? Jakich refleksji dostarczyły?

Podczas wiosennej konferencji TEDx, w Dolnośląskiej Szkole Wyższej, we Wrocławiu, postawiłem na wstępie nieco ryzykowną tezę: każdy powinien podróżować. Nie każdy musi być podróżnikiem na pełny etat, ale każdy z nas powinien poznać świat inny, niż ten, który otacza jego dom. Takie spotkanie z innym otwiera i uczy zrozumienia oraz tolerancji. Aby podróż mogła nas zmienić, nie powinna być jedynie wycieczką w świat. Musi towarzyszyć jej otwartość i uważność. O tym, jak poznawanie świat może prowadzić do wewnętrznej zmiany i jakie warunki musi spełnić, by taka zmiana się udała, opowiedziałem właśnie podczas wystąpienia na TEDx:

Kilka miesięcy później Ania i Jakub Górniccy, autorzy bloga podrozniccy.pl, zaprosili mnie do udziału w „Wachlarzu” – spotkania, na którym osoby przemierzające świat i opisujące go – w bardzo różny sposób – dzielą się doświadczeniami z tymi, którzy przygodę z podróżami dopiero zaczynają. Od początku wiedziałem, że nie chcę po prostu opowiadać o wędrówkach pieszych – robiłem to już dziesiątki razy. Na spotkaniu takim jak „Wachlarz” postanowiłem za to podzielić się trzema refleksjami, które od pewnego czasu błąkały się w mojej głowie, by przybrać ostateczny kształt w tamtym dniu. Stąd tytuł tego wystąpienia: „Zanim wyruszysz. 3 refleksje o podróży”.

  • Jakie znaczenie mają w podróży autorytety i czy warto wyznaczać sobie granice opierając się na opiniach innych?
  • Co dają podróże i co zabierają w zamian? Dlaczego, ruszając w długą drogę, musimy być gotowi na stratę?
  • Jakie znaczenie w podróżowaniu ma sława i bycie znanym?

Każda z tych trzech historii opiera się na osobistym doświadczeniu, niekiedy trudnym. Wierzę jednak, że warto było podzielić się nimi.

Obydwa te wystąpienia są syntezą tego, co nauczyło mnie kilka ostatnich lat życia w drodze. Przez ten czas zaciągnąłem wielki dług u ludzi, których dane mi było na tej drodze spotkać. Mam nadzieję, że choć niewielką jego część spłacę, przekazując dalej to, czego mnie nauczyli.

Jestem bardzo wdzięczny organizatorom obu spotkań za zaproszenie oraz wolontariuszom, innym mówcom, sponsorom tych wydarzeń, a także wrocławskiej i poznańskiej publiczności. Jeśli te dwa krótkie filmy staną się refleksją także dla Ciebie – podziel się nimi dalej. Dziękuję!

11 komentarzy

  1. No,
    Stwierdzenie, że droga opiekuje się wędrowcem – ociera się o geniusz. Serio. Zresztą rożnie to nazywając chyba sporo ludzi tego doświadcza. I mnie osobiście bardzo cieszy ogólnie mówienie o podróży samemu jako o czymś co rozwija a nie tylko jest oznaką np. niedostosowania społecznego 🙂
    Swoją droga muszę przestać spędzać tyle czasu w necie bo jak nie wymieniasz żadnych nazwisk a ja wiem, że mówisz o Kasi Jalan Jalan to znaczy że coś tu nie gra 🙂
    Pzdr
    Krzysiek

  2. Bardzo dziękuję Ci za te filmiki i wpis. Jesteś od kilku lat moją inspiracją.
    Myślę ciągle o tym co powiedziałeś na temat strat w podróżach i teraz do mnie dotarło dlaczego jest coraz więcej miejsca koło mnie. Samotnie przemierzam górskie szlaki, samotnie albo z córką podróżujemy czasem po Europie z plecakiem mając kilka złotych lub euro na koncie, spełniam się. Zmieniam się z każdą podróżą, albo nie tak że zmieniam się tylko odnajduję siebie z każdą moją nawet małą wyprawą i okazuje się, że z wieloma ( prawie wszystkimi znajomymi sprzed lat niestety, ale na szczęście pojawiają się nowi 🙂 ) nie jest mi do drodze, mamy inne marzenia i różne pragnienia. Czy moje są lepsze? Nie są lepsze, są inne, moje….. i nie chcę z nich rezygnować nawet za cenę tego,że coraz mniej ludzi koło mnie do których mogę powrócić.
    Też rzuciłam dobrze płatną pracę, bo nie mam czasu,żeby tak dużo pracować jak kiedyś 🙂 Minimalizm i oszczędne wyprawy to mój sposób na szczęśliwe życie 🙂
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wiele radości, szczęścia w sercu i poczucia spełnienia.
    J. 🙂

  3. GallAnonim

    Łukasz, żałujesz tego co straciłeś przez podróże?
    Znajomych zamiast tutaj w Polsce, masz tam gdzie byłeś – zawsze gotowych użyczyć kawałek chleba i dachu.

    Nie pojawia się w Twojej głowie myśl, że kiedyś i tak wszyscy się spotkamy i nadrobimy zaległości?

    Gorąco pozdrawiam.

    • Dobre postrzeżenie 🙂 Nie, w ostatecznym rozrachunku cenię to, czego doświadczyłem, nawet za cenę utracenia pewnych znajomości. Czasem jednak, gdy wracam po dłuższej podróży, żałuję czegoś, co mnie właśnie ominęło. Są takie chwile, gdy myślami wracam do ludzi, z którymi od dawna nie mam kontaktu lub mam go sporadycznie. Później jednak przychodzi refleksja, że tak jednak musi być, nie da się być w dwóch miejscach na raz (choć fizyka kwantowa mówi co innego). Koniec końców – nie żałuję tego, że zacząłem podróżować, a jeśli kiedyś zacznę – mam nadzieję, że będę umiał pójść zupełnie nowa drogą.

  4. Nie wiem czy warto oglądać bo nie dotrwałem.. ciągle tylko eeeee… aaaaa.. yyyyy.. eeeee.. chciałbym wspomnieć eeeeeeee o aaaaaaaa tym co się eeeeeeee wydarzyło yyyyyyy….

  5. W 2012 lub 2013 roku byłem na spotkaniu podróżnika w Radomiu, kiedy po powrocie z Azji opowiadaliście o swojej podróży.

    Dzisiaj śmiało mogę powiedzieć że to spotkanie zmieniło „na lepsze” moje życie, a dzisiaj… Ty jesteś moim autorytetem i stanowisz dla mnie inspiracje.

    Dzięki Stary.

    PS.
    Mam 27 lat i zaczynam się właśnie poważnie zastanawiać o cenie jaką w przyszłości przyjdzie mi zapłacić za wybranie tej drogi… apropo tego o czym mówiłeś w drugim filmie… tak naprawdę jeszcze nie podjąłem tej decyzji ale podświadomie cały czas czuje że „dam się porwać” bo nie mam innego wyjścia.

  6. Jak dla mnie największy dylemat między podróżowaniem a osiadłym trybem życia jest możliwość założenia rodziny – z jednej strony nie chcę się przywiązać do jednego miejsca i nie mieć możliwości zobaczenia tylu ciekawych miejsc, z drugiej strony podróżując zmniejszam szansę na założenie rodziny. Wszystko ma swoje wady i zalety 😉

  7. Piotr chyba.

    Najgorsza jest chyba rozbieżność w dążeniach i marzeniach z osobą która kochasz.

  8. Tak, jesteś inspiracją …
    Jestem z tych którzy wybierali sobie cel, mieli „biegun”. Podróżowałem i odkrywałem przez ostatnie 16 lat, ale ostatnie 2 lata są zmianą, inne sprawy wzięły górę. Zaczęła dla mnie mieć ogromną wartość domowa codzienność z ukochanymi ludźmi. Wyprawy poszły trochę na bok, ale szczerze mówiąc brakuje mi szalonych przygód i wyzwań. Czytając i słuchając tego bloga śmiało mogę powiedzieć, że budują się we mnie zmiany na lepsze. Myślę, że nie jest istotne czy wybiorę drogę dalekiego podróżowania czy drogę bliskiej codzienności. Słucham samego siebie i idę dalej, najważniejsze żeby ta droga nie była odkryta.

  9. Zacheciles mnie do glebszego poznania twoich przemyslen I refleksji. Zapoznam sie z twoimi ksiazkami.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *