Zimowy biwak nie wymaga dużych technicznych umiejętności, o ile nie wybierasz się w wysokie góry. To, czego jednak potrzebujesz, to sensowne wyposażenie. Kluczowym elementem podczas zimnych biwaków jest śpiwór zimowy. Dobry – zapewni Ci ciepłą i dobrze przespaną noc. Niewłaściwy – cóż, podaruje szczękanie zębami w oczekiwaniu na świt. Pytanie: jak go wybrać? Ten tekst wskazuje kilka czynników, o jakich warto pamiętać.

Pierwsze pytanie o śpiwór, jakie często słyszę, brzmi: puchowy czy syntetyczny? Na to pytanie odpowiadam pod koniec artykułu. Na razie zaznaczę tylko, że poniższe rozważania dotyczą śpiworów PUCHOWYCH, a ja sam, niezależnie od warunków, używam puchówek, nie syntetyków. Właściwym pytaniem jakie powinieneś zadać sobie na początek, wybierając zimowy śpiwór, brzmi: na jakie temperatury?

Jakie warunki przewidujesz?

Wybierając śpiwór zimowy zadałem sobie pytanie: w jakich warunkach będę go używał? Jakie mogą być najniższe temperatury, jakie napotkam? Tutaj odpowiedź przynosi mi doświadczenie. Gdy idę zimą w góry, temperatury jakie napotykam rzadko spadają poniżej -15°C. Takie warunki panowały np. podczas zimowego przejścia Karpat Słowackich, kiedy przez ponad 5 tygodni pokonywałem kilkanaście pasm górskich tego kraju. Rzadko wychodząc ponad granicę lasu, napotykałem temperatury w zakresie -5 do -15°C w dzień i nieco niższe nocą.

Ciepły śpiwór to sprzęt nie tylko na zimę, ale także w wysokie góry: Alpy, Andy, Himalaje itd. Jadąc latem na Mont Blanc nie spodziewam się bardzo niskich temperatur. W lipcu, na wierzchołku Mont Blanc, temperatura wynosi zazwyczaj kilka stopni poniżej zera. Już kilkaset metrów niżej, na lodowcu, może panować prawie upał. Noc na 4 tysiącach oznacza jednak temperatury spadające do ok. -10 stopni. Jadąc latem na najwyższy szczyt Alp, chciałbym mieć śpiwór dający komfort w takiej temperaturze.

W górach jeszcze wyższych możesz spotkać silniejsze mrozy. Wyjazd na Aconcaguę w Ameryce Południowej? Na 6 tysiącach nocą temperatura spada do -20°C. Jedziesz na Pik Lenina? Spodziewaj się co najmniej takich samych warunków. Styczniowy treking w Laponii, pod kołem podbiegunowym, może oznaczać biwakowanie przy -30°C. Wejście zimą na wysoki alpejski szczyt (jak wspomniany Mont Blanc) oznacza temperatury regularnie spadające do -25°C.

Większość moich zimowych przygód należy do pierwszej kategorii: góry typu beskidzkiego i wędrówka na wysokościach do 2 500 metrów. Nie da się jednak wykluczyć, że za kilka lat będę chciał spróbować np. zimowego przejścia gdzieś w Kanadzie bądź Skandynawii lub zimowego alpinizmu. Kierując się tym kryterium zdecydowałem się na śpiwór o 5-6° cieplejszy, niż aktualnie potrzebuję. Idąc zimą w Bieszczady czy Tatry, chciałbym mieć model z komfortem do ok. -15°C. Z myślą o ewentualnych trudniejszych wyjazdach, zdecydowałem się na taki, który daje komfort w -22°C stopniach. Taki śpiwór mogę dodatkowo docieplić, wkładając do jego wnętrza cieńszy model. Na tą chwilę posiadam więc sprzęt pozwalający na sen w temperaturze około -27 – -30°C. To pozwala mi planować przygody nawet w bardzo surowych warunkach.

Szukasz śpiwora puchowego? Tu najłatwiej porównasz ceny!

Sopel lodu vs. piecyk

Wybierając śpiwór zimowy pamiętaj, że każdy ma inny metabolizm i wrażliwość na zimo. Dwie osoby, śpiące w tych samych warunkach, mogą różnie odczuwać temperaturę. Zwróć uwagę czy jesteś „ciepłym” czy „zimnym” śpiochem i zgodnie z tym dobierz śpiwór.

Generalna zasada: kobiety są zazwyczaj bardziej wrażliwe na zimno i potrzebują cieplejszego śpiwora. Ich biologia działa inaczej, a kobiecy organizm nieco szybciej włącza mechanizmy obronne, zapobiegające wychłodzeniu (gęsia skórka, dreszcze itd.). Badania pokazują, że różnica między płciami wynosi około 7 stopni. To sporo. W dodatku Twoje odczuwanie ciepła zależy mocno od zmęczenia i tego czy jesteś najedzona/a i nawodniony/a.

Moje doświadczenie mówi, że jestem idealnym modelem turysty, gdyż komfort termiczny śpiworów pokrywa się niemal zawsze z moimi odczuciami. Jeśli podany przez producenta zakres wynosi 0 stopni, to przy tej temperaturze zacznę się cieplej ubierać. We śnie produkuję też spore ilości ciepła, niczym grzejnik, co daje mi dodatkowy margines bezpieczeństwa. Doceniają to zresztą osoby śpiące ze mną pod namiotem. Szczególnie kobiety, mające w końcu mniejszą tolerancję na zimno 🙂

śpiwór zimowy mont blanc
Biwak zimą to nie tylko namiot. To także nocleg w nieogrzewanym schronie.

Norma EN 13537 i zakresy temperatur

Czy można ustalić, w jakich temperaturach śpiwór będzie nas grzał? Z pomocą przychodzi Europejska Norma EN 13537. Jest to procedura, pozwalająca w jednolity sposób testować właściwości termiczne śpiworów. Polega ona na umieszczeniu w badanym śpiworze manekina, o temperaturze powierzchni 33 st. i podłączeniu go do czujników temperatury. Manekin ubrany jest w bieliznę, zakrywająca niemal całe ciało, a cały zestaw znajduje się w komorze, której temperatura jest powoli obniżana. Tempo, w jakim manekin traci ciepło w danej temperaturze otoczenia, pozwala wyliczyć zakres, w jakim śpiwór może być użytkowany.

Wyznaczane są 3 temperatury:

  • górna temperatura komfortowa (comfort) – najniższa temperatura, w której standardowa kobieta (25 lat, 160 cm wzrostu, 60 kg wagi) może komfortowo spać w pozycji na plecach;
  • dolna temperatura komfortowa (lower limit) – najniższa temperatura, w której standardowy mężczyzna (25 lat, 173 cm wzrostu, 73 kg wagi) może komfortowo spać w pozycji na plecach;
  • temperatura ekstremalna (extreme) – najniższa temperatura, w której standardowa kobieta może przetrwać sześc godzin w pozycji skulonej, bez ryzyka śmierci z powodu wychłodzenia (może jednak doświadczyć groźnego wychłodzenia i odmrożeń).

Jak widać ostatnia z tych temperatur jest kompletnie bezużyteczna dla turysty, pokazuje bowiem temperaturę przy której teoretycznie unikniemy śmierci, ale możemy stracić palce. Przy zakupie śpiwora należy kierować się pierwszymi dwoma.

W teorii norma EN pomaga producentom zweryfikować termikę ich wyrobów. Powinna też pomóc klientom w ocenie, czy firma nie podaje temperatur wziętych z księżyca. W praktyce jest podatna na manipulacje.

Po pierwsze – manekin w laboratorium badawczym ubierany jest w jedną warstwę bielizny z długim rękawem i nogawkami, podkolanówki i kominiarkę. Nikt nie zdefiniował jednak, z jakiego materiału i jakiej grubości ma to być bielizna. Jedno z laboratoriów oprócz kominiarki używało także maski na twarz, o czym norma nie wspomina.

Po drugie – maty, na których leżą manekiny i śpiwory, różnią się między sobą. Tymczasem, jak mówią badania, rodzaj maty wpływa znacząco na komfort termiczny snu. Efekt? Różne ośrodki badawcze stosują różne standardy, a ten artykuł pokazuje, że wyniki ich badań nie mogą być porównywane.

Moje zdanie na temat normy EN 13537 jest następujące: o ile temperaturę komfortową podaje ona względnie nieźle, o tyle ekstremalna jest zupełnie nieprzydatna do niczego. Co więcej, może być niebezpiecznie myląca dla mniej świadomych użytkowników. Należy o niej zapomnieć i wyrzucić do kosza. Mi norma EN w niczym nie pomaga. Termikę kupowanego śpiwora szacuję nie w oparciu o wzory i normy – które, jak widać, można naciągnąć – ale podaną przez producenta ilość puchu w śpiworze.

Jak to robić? Moja metoda nie zawiera żadnej matematyki i bazuje w 100% na doświadczeniu, które wyniosłem z używania kilku moich śpiworów i z pracy w sklepie turystycznym. Na postawie mojej praktyki stosuję dość prosty przelicznik:

  • śpiwór zawierający 700 -750 g puchu daje komfort termiczny w okolicy -12°C,
  • śpiwór zawierający 900 g puchu – komfort termiczny w okolicy -16°C,
  • śpiwór zawierający 1100 g puchu – komfort termiczny w okolicy -22°C,
  • śpiwór zawierający 1300 g puchu – komfort termiczny w okolicy -28 do -30°C.

Te liczby nieźle zgadzają się z tym, co podają na etykietach dobrzy producenci. Ważniejsze jednak, że zgadzają się z moimi odczuciami. Jak wspomniałem, jestem „modelowym” użytkownikiem.

śpiwór zimowy cumulus teneqa
Suszenie śpiwora na biwaku pod Mont Blanc

Puch puchowi nierówny

Komplikacja pojawia się, gdy zaczynamy mówić o samym puchu. Do wyboru mamy puch kaczy i gęsi. To gęsi posiada wyższy współczynnik izolacji, jest więc lepszy. Jednak puch różni się też innym wskaźnikiem: sprężystością.

Sprężystość puchu to, w skrócie, jego zdolność do wypełnienia jak największej przestrzeni po rozprężeniu. Mierzy się ją, odważając jedną uncję puchu (ok. 28 g), ściskając ją, a następnie pozwalając jej swobodnie się rozprężyć. Objętość, jaką zajmie po rozprężeniu, mierzy się w calach sześciennych (cuin) i tak też podaje klasę puchu. Im większa objętość, z tym lepszym puchem mamy do czynienia. W śpiworach używa się puchu klasy 600, 650, 700, 750, 800, 850 cuin.

Z zasady wybieram puch gęsi 700 cuin lub lepszy. Daje on izolację wystarczającą do stworzenia dobrego śpiwora zimowego. Oczywiście im bardziej sprężysty puch, tym lepiej się rozpręża i tym więcej ciepła daje przy tej samej masie.

Temperatury w zestawieniu powyżej podałem dla śpiworów z puchem 700-750 cuin. A o ile cieplejszy jest śpiwór z puchem 850? Na podstawie doświadczenia i śledząc strony producentów szacuję, że przy tej samej masie wypełnienia, śpiwór z lepszym puchem grzeje lepiej o około 5-6 stopni.

Przykład: mój aktualny śpiwór zimowy (Cumulus Teneqa 850) zawiera 850 gramów puchu gęsiego. Zgodnie z powyższym zestawieniem jego komfort termiczny powinien wynosić około -15 – -16°C. Wykonany jest jednak z puchu o sprężystości 850 cuin, co daje temperaturę komfortową w okolicy -21 – -22°C. Tyle właśnie deklaruje producent i to zgadza się bardzo dobrze z moimi odczuciami na mroźnych biwakach.

śpiwór zimowy chata
Temperatura nocą w leśnej chacie: -15 st. Wołowskie Wierchy, Słowacja

Komfort i „dolna temperatura użytkowa”

Wspomniałem już, że temperatury ekstremalne z europejskiej normy można wyrzucić do kosza. Nie są przydatne turyście, skoro nocleg w tak niskim mrozie z trudem wystarczy by przeżyć. Czy możliwe jest jednak ustalenie jakiejś rozsądnej „temperatury minimalnej” śpiwora? Czy taka temperatura w ogóle istnieje? Tak. Na własne potrzeby określam ją jako „dolną temperaturą użytkową”.

Temperatura komfortowa to ta, która pozwala na swobodny sen w cienkiej warstwie bielizny, w sytuacji gdy jestem przeciętnie zmęczony (ale nie wyczerpany) i najedzony.

„Dolna użytkowa” to taka, w której ciepło ubrany (bielizna i np. 2 bluzy z Powerstrechu, czapka, grube skarpety i rękawiczki) jestem w stanie zasnąć, czując jednak wyraźny chłód. Rozgrzanie się wewnątrz śpiwora zajmie mi wtedy kilkanaście minut, a w ciągu nocy mogę 2-3 razy obudzić się z zimna. W tej temperaturze śpiwór zapewnia sen, ale mało komfortowy.

Tak określona „dolna temperatura użytkowa” będzie zależna od użytkownika, jego stanu fizycznego i diety. Po zaliczeniu dziesiątków mroźnych biwaków, w tym kilku bardzo trudnych, określam taką temperaturę na 8-10 stopni niższą od komfortowej. Oznacza to, że mój obecny śpiwór (z komfortem w -22°C) pozwoli mi na względny sen do -30°C. Aby zasnąć w takiej temperaturze, muszę być jednak ciepło ubrany, być może muszę też rozgrzewać się energicznymi ruchami. Koniec końców jednak zasnę. Poniżej „dolnej temperatury użytkowej” nie będę w stanie zasnąć w ogóle i aby przetrwać noc, będę musiał czuwać, gimnastykując się wewnątrz śpiwora.

Wskaźnik ten jest oczywiście subiektywny i zależeć będzie od Twojego metabolizmu, doświadczenia oraz warunków na danym biwaku. Jeśli Twój śpiwór jest nieco zbyt zimny, możesz rozgrzać się, zakładając dodatkową bluzę, sweter puchowy czy skarpety. Spotkałem pogląd, zgodnie z którym ciepłe ubranie wewnątrz śpiwora nie pomaga, gdyż utrudnia jego ogrzanie. Na szczęście to nieprawda – również wtedy, gdy masz na sobie ubranie, ogrzewasz śpiwór od środka, taki zabieg pomaga więc, a nie szkodzi.

śpiwor zimowy biwak zimą
Odkopywanie namiotu spod śniegu = znakomita rozgrzewka

Puch hydrofobowy

Pod tą nazwą kryje się puch, który przed trafieniem do śpiwora pokryty został niezwykle cienką warstwą środka odpychającego wodę. W efekcie, przy zachowaniu praktycznie tej samej wagi i sprężystości, puch taki jest znacznie bardziej odporny na zamoczenie. Podwyższa to jego cenę, ale daje polisę ubezpieczeniową na wypadek biwaków w bardzo wilgotnym klimacie, podczas deszczu czy w razie zamoczenia śpiwora np. w rejsie kajakiem. Jest to cecha bardziej przydatna latem. Zimą małą masz szansę na zmoczenie przez deszcz, a wilgoci w powietrzu jest niewiele. Puch hydrofobowy może być jednak wielką pomocą w środowisku zimnym i wilgotnym zarazem, np. zimą na Islandii czy w Szkocji.

Dzięki współpracy z Cumulusem, na tegoroczne wyjazdy miałem okazję zabrać śpiwory z takim właśnie wypełnieniem. Na razie przekonałem się, że zabieg ten nie wpływa na termikę śpiwora. Puch hydrofobowy okazał się za to plusem podczas trawersu Islandii, kiedy kondensacja w namiocie kilka razy go zmoczyła. Temat puchu hydrofobowego chętnie jeszcze poruszę, gdy nabiorę z nim więcej doświadczeń, być może już po tej zimie.

śpiwór zimowy
Gotowanie w namiocie powoduje kondensację pary, co może pogorszyć właściwości puchowego śpiwora.

Materiał

Śpiwór to nie tylko puch. To także materiał, w którym go zamkniemy. W dobrych śpiworach znajdziesz kilka odmian tkaniny.

Jedną z najlżejszych jest Pertex Quantum, ważąca 27 g/m kw. Przy niskiej masie dobrze oddycha i jest dostatecznie wytrzymała, by szyć z niej nie tylko śpiwory, ale i odzież wierzchnią np. lekkie wiatrówki.

Cięższą odmianą jest Pertex Endurance (36 lub 44 g/m kw.), posiadająca bardzo cienka membranę. Jest on idealny na bardziej wilgotne warunki. Śpiwory z tkaniną wierzchnią Endurance z powodzeniem przetestowałem na Islandii i Głównym Szlaku Beskidzkim.

Hitem ostatnich sezonów jest niezwykle lekki (20 g/m kw.) materiał Toray AirStatic. Jeśli nie jesteś fanem lekkości, prawdopodobnie się z nim nie zetkniesz. Polskie firmy częściej używają go w śpiworach letnich, ale można już kupić pierwsze modele zimowe z tym materiałem. Wróżę mu dużą popularność – jest bardzo cienki, ale wytrzymały i świetnie przepuszcza wilgoć.

A właśnie przepuszczalność dla wilgoci jest w śpiworze kluczowa. Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, że na biwaku para wodna, jaką wydzielamy – wraz z potem, ale także z wilgotnych ubrań – musi  opuścić wnętrze śpiwora. Nawet zimą. Pamiętam, jak podczas zimowego przejścia Słowacji biwakowałem, mając śpiwór pokryty dość grubym nylonem. Nawet gdy wnętrze namiotu lub chaty było suche, budziłem się, mając śpiwór wilgotny od zewnątrz. Choć ciepło mojego ciała utrzymywało jego wnętrze w suchym stanie, zewnętrzny materiał nie radził sobie z transportem wody do atmosfery.

Konstrukcja śpiwora zimowego

Puch zamknięty w śpiworze nie powinien przesuwać się dowolnie, z drugiej strony – musi mieć możliwość swobodnego rozprężania się  się. Śpiwory podzielone są więc na komory, a szyje się je na kilka sposobów. Prostsza metoda to komory przeszyte na wylot, co powoduje jednak powstawanie zimnych miejsc, przez które ucieka ciepło. Taka konstrukcja sprawdzi się tylko latem. Dobry śpiwór zimowy musi mieć konstrukcję cegiełkową, w której komory mają przekrój prostokątny. Najcieplejsze modele ekspedycyjne posiadają czasem dwie warstwy takich komór.

spiwor_zimowy_komory_puch

Sprawdź też, czy szew przebiegający wzdłuż śpiwora, po przeciwnej stronie niż zamek, nie jest przeszyty na wylot. Co z tego, że komory zostaną wykonane starannie w konstrukcji cegiełkowej, jeśli ciepło będzie uciekać przez taki zimny szew.

Dodatkową opcją, nie zawsze dostępną, jest możliwość przesypywania puchu między dolną i górną częścią śpiwora. Odbywa się to poprzez połączenie górnych i dolnych komór w całość. Taki „trik” pozwala dopasować śpiwór do zmiennych temperatur. Gdy robi się cieplej, część puchu możesz przesunąć ku dołowi, zmniejszając nieco temperaturę komfortu śpiwora. Gdy przychodzi zimno, więcej puchu będziesz gromadzić na górze. Taką opcję częściej posiadają śpiwory „zimowo-turystyczne”. Modele wyprawowe, na bardzo niskie temperatury, mają zazwyczaj rozdzielone komory na górze i dole. W takim wariancie górna i dolna część śpiwora są wypełnione w proporcjach ok. 60:40.

Co musi posiadać dobry śpiwór zimowy?

Kaptur – dobry kaptur jest niezbędny, gdyż osłania nie tylko głowę, ale nie dopuszcza do wyziębienia śpiwora wewnątrz. Powinien mieć ściągacz, regulujący to, jak bardzo możesz zamknąć go i otworzyć. Dzięki niemu wyregulujesz, w pewnym zakresie, termikę Twojego śpiwora.

Listwa termiczna – kluczowa w zimowym śpiworze. Jest to pojedyncza lub podwójna komora w kształcie rury, wypełniona puchem i izolująca suwak. Dzięki niej ciepło nie ucieka przez zamek. Ten element może być powodem frustracji wielu użytkowników, gdyż słynie z permanentnego wcinania się w suwak. Różni producenci odmiennie szyją ten element, czyniąc go sztywniejszym lub odsuwając go od suwaka. Im lżejszy materiał, tym łatwiej wkręca się w zęby suwaka. Z mojego doświadczenia wynika, że z taką niedogodnością trzeba się po prostu pogodzić i zamykać śpiwór z pewną ostrożnością.

Zamek – skoro o suwaku mowa, może on występować w kilku rodzajach. Wiele śpiworów zimowych rozsuwanych jest na całej długości tak, że mogą utworzyć rodzaj kołdry, również dla 2 osób. Najcieplejsze, wyprawowe modele mają czasem suwak sięgający do połowy śpiwora. Takie rozwiązanie daje więcej ciepła.

Kołnierz termiczny – zaciskany wokół szyi tworzy barierę, zatrzymującą ciepło. Niektórzy narzekają na jego niewygodę. Dobrze uszyty jest jednak komfortowy, a praktyka podpowiada mi, że warto go mieć – w najzimniejsze noce naprawdę robi różnicę.

Komfortowa szerokość – śpiąc na mrozie, będziesz chować do śpiwora elementy wyposażenia. Może to być butelka z gorąca wodą, latarka, kartusz z gazem, buty. U mnie rzeczy te lądują nogami. Aby je zmieścić, mój zimowy śpiwór nie może być zbyt  wąski. Z tego np. powodu odpadają u mnie modele minimalistyczne, wąskie u dołu i mające mało miejsca na stopy. Z drugiej strony śpiwór nie może być bardzo luźny, gdyż Twoje ciało traci wówczas ciepło na ogrzanie martwej przestrzeni.

Przestrzeń w stopach – niektóre zimowe śpiwory szyte są tak, jakby ich użytkownicy mieli stopy w rozmiarze 36. To bez sensu, gdyż aby stopy nie marzły, muszą mieć dość przestrzeni, tym bardziej, że nocą ubierasz też grube skarpety. Dno śpiwora musi mieć formę „pudełka” co z zewnątrz wygląda jak denko – owalny lub trapezoidalny kawałek materiału zamykający go od dołu.

śpiwór_teneqa_x_lite
Letni śpiwór może być pozbawiony kaptura. W zimowym to element obowiązkowy.

Kolor

Kiedyś lubiłem ciemne kolory śpiworów, gdyż rozwieszone na słońcu, łatwiej się nagrzewały i szybciej schły. Niedawno przeczytałem poradę doświadczonego wędrowca, by kupować śpiwory z jasnym materiałem wewnątrz – odbija on promieniowanie cieplne z powrotem do człowieka. Mój zimowy śpiwór uszyty jest właśnie z takiej srebrnej tkaniny wewnątrz. Czerwony kolor z wierzchu może pomóc ratownikom podczas ewentualnych poszukiwań.

Kompresowanie

Bardzo częstym błędem, popełnianym przez turystów, jest pakowanie śpiwora do worka, wyposażonego w dodatkowe paski kompresujące objętość. Nie używaj ich. Zmniejszają one objętość śpiwora na czas transportu, ale jego brutalne ściśnięcie powoduje nieodwracalną utratę loftu czyli sprężystości.

Bezpieczne jest przenoszenie śpiworów w worku dostarczonym przez producenta. Taki worek ma zazwyczaj dobrze dobraną objętość i nie spowoduje trwałego zniszczenia loftu w śpiworze. Jeszcze lepszą metodą jest wypełnienie wnętrza bagażu workiem foliowym i wrzucenie śpiwora luźno na dno. W ten sposób wypełnisz przestrzeń na dole plecaka śpiworem, nie zostawiając pustych miejsc, a on sam, przyciśnięty lekko pozostałymi rzeczami, nie zajmie dużo miejsca.

Po powrocie

Magazynując śpiwór w domu, nie trzymaj go ściśniętego w pokrowcu. To prosta droga do zniszczenia wypełnienia. Niektórzy producenci dodają do swoich śpiworów duże, przewiewne worki, w których śpiwór może się względnie dobrze rozprężyć. Ja jestem jeszcze ostrożniejszy. Moje śpiwory wiszą kompletnie luźno, wypełniając niewielką przestrzeń obok szafy.

Jak dbać o śpiwór? Unikam prania, choć prawidłowo przeprowadzone nie szkodzi. W każdym razie – nie znacząco. Na wszelki wypadek staram się nie brudzić moich śpiworów w trakcie wędrówki. Niewielkie plamy na materiale ścieram mokrą szmatką, a po powrocie z gór rozwieszam śpiwór i wietrzę go, wywijając także środkiem na zewnątrz.

Puch czy syntetyk?

Mój wybór pozostaje jasny: tylko puch. Wynika to z dążenia do lekkości, a syntetyczny śpiwór zimowy jest wyraźnie cięższy i większy od puchowego. Nawet najlepsze włókna izolujące nie dogoniły jeszcze puchu.

Pisząc to, nie odrzucam jednak zupełnie śpiworów syntetycznych. Obydwa rodzaje wypełnienia mają swoje miejsce. Syntetyki są tańsze i bardziej wytrzymałe na wilgoć, więc dla osób z niższym budżetem, skłonnych dźwigać więcej za mniejszą kasę, syntetyk może być rozwiązaniem. Co do mnie, puch jednak przeważa zdecydowanie: jest trwalszy i dłużej zachowuje swoją sprężystość, jest też lżejszy przy tej samej termice. Kosztuje więcej, ale skoro odpłaca to dłuższą żywotnością – uważam, że warto w niego zainwestować.

Dobre porównanie wad i zalet śpiworów syntetycznych i puchowych znajdziesz w artykule na 8academy.pl.

Szukasz śpiwora puchowego? Tu najłatwiej porównasz ceny!

Mata do spania

Wspomniałem już o tym wcześniej – to, jaką masz matę pod sobą, wpływa mocno na komfort snu. Nawet dobry śpiwór może zawieść, gdy śpisz na cienkiej, źle izolującej piance. Dlatego zimą zapewnij sobie dodatkową izolację od podłoża, np. w postaci drugiej karimaty, materaca dmuchanego czy maty samopompującej.

Śpiwory to temat-rzeka. Opisałem tu najważniejsze czynniki, jakie warto wziąć pod uwagę, szukając swojego modelu na zimę. Rozwiązań umożliwiających sen na mrozie jest jednak więcej. Są to np. quilty, z tymi jednak mam na razie zbyt mało doświadczeń. Z całą pewnością będę szukał rozwiązań jeszcze lżejszych, na razie jednak pozostaję przy „klasyce”. A w jednym z kolejnych tekstów opiszę, jak tworzyłem swój własny system do spania i jak łączę posiadane śpiwory, by móc spać w niemal każdych warunkach.

29 komentarzy

  1. Bardzo dobry artykuł. Sam dużo biwakuję zimą i zgadzam się z tym co tu napisaleś.

  2. Hej Łukasz,

    Co do tracenia 40% ciepła przez głowę, czy masz jakieś źródło? Swego czasu czytałem o tym w starych podręcznikach surwiwalowych dla amerykańskiej armii. Niestety testy, które oni wykonywali miały zasadnicze błędy w metodzie. Okazuje się, że tracimy odpowiednio tyle samo ciepła, co przez inne obszary ciała o podobnej powierzchni. Złudzenie jednak często polega na tym, że po prostu głowa jest jedynym elementem ciała, które nie jest okryte i przez to wydaje nam się to bardziej odczuwalne. Zajrzyj tutaj (https://www.theguardian.com/science/2008/dec/17/medicalresearch-humanbehaviour) albo wyszukaj w Google. Stron obalających ten mit jest pełno.

    Jeśli zaś chodzi o pranie śpiwora, to wielu producentów zaleca jednak robić to chociaż raz w roku lub częściej (zależnie od częstego używania). Niestety brudy i tłuszcze mimo wszystko przenikają do puchu i zlepiają go, często znacznie wpływając na jego możliwość rozprężania. O ile wykonane poprawnie, pranie może tylko śpiworowi pomóc. 🙂

    • Masz rację, nie sprawdziłem tych 40% – mój błąd. W rzeczywistości będzie to prawdopodobnie 10%. Kaptur osłania jednak także wnętrze śpiwora przed wpadaniem zimna, na silnym mrozie jest więc właściwie niezbędny.
      Pranie oczywiście można zrobić samemu, mimo to wciąż mam obawy. Osobiście wolę unikać prania śpiwora, dlatego dokupiłem do niego lekki, jedwabny wkład. Zwłaszcza suszenie go po wyjęciu z pralki wymaga dużej uwagi i regularnego przetrzepywania. Gdy więc będzie to już konieczne, oddam go pewnie do pralni wodnej. Na szczęście mam zaufane miejsce w Warszawie.

      • Nie ma się co bać prania, już kilkukrotnie prałem śpiwory, a co ciekawe, to jedwabne wkładki niewiele dają tak naprawdę. Kolega taka nosi i niestety po kilku latach w kapturze i okolicy jest jedna wielka bryła puchu.

        • Dlatego warto do snu założyć czapkę. Wtedy tłuszcz z włosów wniknie w nią, a nie w kaptur śpiwora. Nadto wrzynający się w czoło ściągacz kaptura nie jest wtedy tak upierdliwy. 😉

  3. Krzysztof

    napisałeś, że kupiłeś sobie spiworek z komfortem do ok. -11, czyli 1100 gram puchu 850 cuin ? to dość ciężki sprzęt. ja osobiście używam przy temp. około -40 nawet 850 gram puchu i jest komfortowo… ale kwestia termiki..

    • Wydaje mi się, że napisałem to wyraźnie, ale powtórzę zdanie z artykułu: „Z myślą o ewentualnych trudniejszych wyjazdach, zdecydowałem się na taki, który daje komfort w -22°C stopniach.” Jeśli Twój śpiwór, przy wadze puchu 850 g, daje Ci komfort w okolicach -40°, to masz bardzo dobrą odporność organizmu. Albo nie były to temperatury takie jak piszesz. Szacuję, że taka ilość puchu pozwala na sensowny wypoczynek w okolicach -30°, poniżej tego nie byłbym już w stanie dobrze spać.

  4. Też uważam że puch jest nie zastąpiony o ile i nie pływasz po morzach i oceanach bo wtedy taki puch przez sól łatwo łapie wilgoć i ciężko go wysuszyć. Co do brudzenia się śpiwora od środka. W Decathlonie kupiłem za jakieś niewielkie pieniądze jedwabne prześcieradło do śpiwora, waży dosłownie parę gram i spełnia swoje zadanie wyśmienicie

    • Mam identyczne. Potwierdzam, świetny patent i zabieram je razem ze śpiworem.

    • A brudzenie się od zewnątrz? Co (i czy) stosujecie jako podkładkę pod matę, gdy śpicie np. pod tarpem na gołej ziemi? Sam stosowałem przez jakiś czas taki namiotowy groundsheet o wymiarach 120x180cm który sobie przedłużyłem jeszcze doklejać kawałek dużego worka na śmieci. Niby ważyło to „tylko” 300g, ale ostatnio stwierdziłem, że to dużo i rozglądam się za jakimś alternatywnym odchudzonym niebrudzącym śpiwora rozwiązaniem 🙂

      • Zazwyczaj nie używam niczego poza matą, starając się spać w miejscach, gdzie śpiwór nie wyląduje w błocie. Moi znajomi używają jednak z powodzeniem tkaniny Tyvek Soft, o wadze 58 g/metr kw. Przycięta do takiego wymiaru o jakim piszesz, będzie miała około 125 g.

  5. Witaj!
    Od ładnych paru lat (przy okazji zimowych biwaków) zastanawiam się nad różnicą w temperaturze jaka panuje na zewnątrz i wewnątrz namiotu. Szykując się do wyjazdu sprawdzam prognozę pogody i odpowiednio dobieram śpiwór i ubrania. Jednak temperatura wewnątrz namiotu zawsze jest wyższa od tej na dworze. Oczywiście różnica zależy od budowy namiotu itp. Z drugiej strony w środku jest wyższa wilgotność np z oddechów czy gotowania co obniża odczuwalną temperaturę.
    Czy może mierzyłeś kiedyś tą różnicę? Albo zastanawiałeś się nad tym? Masz jakiś przelicznik? A może wiesz o jakichś sprytnych termometrach, które zapisują pomiary (wykres zmian temperatury)?

    • Oczywiście tak. Pamiętam, jak na mrozie -25 stopni udało nam się ciepłem własnych ciał, podgrzać wnętrze namiotu do około -5 st. Oczywiście ta temperatura utrzymała się krótko, ale pokazuje, że różnica wnętrze/otoczenie może być duża.

      Z moich obserwacji jest to zazwyczaj 5 stopni, ale zależy od konstrukcji namiotu. 2-powłokowe, z sypialnią z siatki, izolują lepiej niż 1-warstwowe. Nawet w moim jednopowłokowym, mimo kondensacji, utrzymuje się poduszka ciepłego powietrza. Wszystko zależy jednak od wielu warunków: konstrukcji namiotu, wentylacji, wiatru i wilgoci na zewnątrz, osoby śpiącej w środku.

      Zauważyłem też, że zimą lepiej sprawdza się kombinacja lekkiego namiotu i cieplejszego śpiwora, niż odwrotnie. Aby uzyskać dodatkowych kilka stopni komfortu termicznego, należy dodać jedynie 100 g puchu do śpiwora i znacznie więcej wagi do namiotu. A zatem 3-kg namiot wyprawowy i śpiwór ważący 1400 g da nam tyle samo ciepła co 500-gramowy tarp i śpiwór 1700 g. W tym drugim przypadku oszczędzamy jednak ponad 2 kg na niesionym bagażu.

  6. Wszystko fajnie…a co jeśli ktoś jest uczulony na puch :(?

  7. Magdalena

    Łukasz, czemu Pertex Endurance jest lepszy na bardziej wilgotne warunki? Grubszy to bardziej izoluje od wilgoci? Szukam czegoś ultralekkiego, ale właśnie na raczej wilgotne warunki i teraz nie wiem… Btw, Cumulus na swojej stronie pisze, że Pertex Quantum waży więcej, 35g/m2.

    • Endurance jest rodzajem membrany, która nie przemoknie tak szybko w razie deszczu lub śniegu. Nie jest oczywiście nieprzemakalny – to nie torba foliowa – ale woda wnika do wnętrza wolniej, niż przez standardowy nylon. W połączeniu z puchem hydrofobowym sprawdził się bardzo dobrze na Islandii czy w Beskidach.

      PS. Fajna bryka. Rezerwuję przejażdżkę, gdy wrócę na wyspę.

  8. Cześć.
    Co do pomiaru termiki śpiworów zgodnie z EN… . Twórcy normy zrobili kawał dobrej roboty. Określili średnią ilość generowanego ciepła i dość dokładnie określili jaki opór cieplny ma stawiać ubranie, oraz mata pod spodem. Oczywiście zawsze znajdzie się kombinator, który zrobi coś twórczego – da ciut grubszą bluzę, wysuszy nienormalnie powietrze w labie i tak dalej. Stąd – naklejka EN to jedno, ale równie ważna jest informacja KTO robił badanie. Jeżeli jest to lab z akredytacją GUM (czy innej organizacji właściwej dla danego kraju), to dane będą realne, natomiast jeżeli będzie to Mr Zenek Lab Corporation, albo Ping Pong Precision Thermal Lab Industries, to dane będą z księżyca.
    Do tej pory używałem tylko czterech śpiworów. W dwóch no-name, poznałem co oznacza zimno latem w nocy. Natomiast w dwóch polskich, jeden opisany na podstawie doświadczenia firmy, drugi przebadany zgodnie z EN – spałem słodko w deklarowanych temperaturach.

  9. W tym roku norma 13537 została wycofana i zastąpiona przez normy:

    PN-EN ISO 23537-1:2017-02 – Wymagania dla śpiworów — Część 1: Wymagania termiczne oraz wymagania dotyczące wymiarów

    Zakres
    W niniejszej części EN ISO 23537 określono wymagania i metody badań, a także postanowienia dotyczące oznakowania śpiworów dla dorosłych, stosowanych w aktywności sportowej i rekreacyjnej.
    Niniejsza część EN ISO 23537 nie dotyczy śpiworów o specjalnym przeznaczeniu, takich jak śpiwory do użytku militarnego i do użytku podczas wypraw w strefach klimatycznych o ekstremalnych warunkach. Nie dotyczy śpiworów dla dzieci lub niemowląt.
    UWAGA 1 Nie istnieje model prognostyczny do określania limitów temperatury w oparciu o odporność termiczną śpiworów dla dzieci lub niemowląt. Ponadto, taki model do badań nie może zostać opracowany ze względu na konieczność przeprowadzenia kontrolowanych prób snu dzieci lub niemowląt w komorach klimatycznych, co z przyczyn etycznych jest niedozwolone.
    UWAGA 2 Przyjęty limit temperatury dla ekstremalnych warunków klimatycznych to -20 stopni Celsjusza.
    W niniejszej części EN ISO 23537 opisano metodę oceny funkcjonalności śpiwora pod względem ochrony przed zimnem, w warunkach stałych.
    UWAGA 3 Śpiwory, które nie mają jednolitego wypełnienia przeznaczonego do zapewnienia dodatkowej izolacji w określonych częściach śpiworów, stanowią problem w zakresie kalibracji i/lub procedury badawczej. Trwają prace, które mają na celu zapewnienie odpowiednich środków do ustalenia wskaźników temperatury.

    PN-EN ISO 23537-2:2017-02 – Wymagania dla śpiworów — Część 2: Właściwości tkaniny i materiału

    Zakres
    W niniejszej części EN ISO 23537 określono właściwości tkaniny i materiału, a także postanowienia dotyczące oznakowania śpiworów dla dorosłych, stosowanych w aktywności sportowej i rekreacyjnej. Wymagania termiczne oraz wymagania dotyczące wymiarów określono w EN ISO 23537-1.
    Niniejsza część EN ISO 23537 nie dotyczy śpiworów o specjalnym przeznaczeniu, takich jak śpiwory do użytku militarnego i do użytku podczas wypraw w strefach klimatycznych o ekstremalnych warunkach. Nie dotyczy śpiworów dla dzieci lub niemowląt.
    UWAGA Nie istnieje model prognostyczny do określania limitów temperatury w oparciu o odporność termiczną śpiworów dla dzieci lub niemowląt. Ponadto, taki model do badań nie może zostać opracowany ze względu na konieczność przeprowadzenia kontrolowanych prób snu dzieci lub niemowląt w komorach klimatycznych, co z przyczyn etycznych jest niedozwolone.

    Info znalezione na stronie Polskiej Komisji Normalizacyjnej

  10. Kamilla

    Powiem szczerze, że ja się nie znam na śpiworach, a jadę na camping ze znajomymi na ponad tydzień. ale chciałabym mieć też taki, ktory wytrzyma mi zimą. kupiłam spokey i na moje jest mega fajny, ocieplany, wygodny i nie ważny dużo, a dla mnie to ważne. slyszałeś może o nich?

  11. Witam. Jestem mamą 14 latka, harcerza. W tym roku w ramach zdobywania kolejnych sprawności syn ma spędzić noc na dworze, sam sobie organizując zaplecze do przetrwania nocy. Chciałabym znaleźć dla niego bezpieczny śpiwór,który pozwoli mu bez uszczerbku na zdrowiu spać. Może sobie rozpalić ognisko, potrzebna jest mata . Ma to się odbyć podczas zimowiska,prawdopodobnie w Karkonoszach. Syn ma 14 lat, 185 cm wzrostu i waży 70 kg. Proszę o jakąś podpowiedź, w co powinnam zabezpieczyć syna.

    • Kluczowa jest temperatura, na jaką natrafi. Zimą raczej nie wychodzi się w wysokie partie Karkonoszy (to zresztą park narodowy), ale temperatura może spaść nocą w okolice -15 stopni. Jeśli spadnie niżej, przyda się zestaw ciepłych ubrań do włożenia na noc lub właśnie ognisko. W praktyce śpiwór zawierający 800-900 g puchu powinien wystarczyć. Gdyby miało być ekstremalnie zimno (np. w okolicach -30, doświadczyłem takiej temperatury rok temu), odwołałbym test 🙂

  12. Co do zmiany wilgotności w namiocie to zabrałem kiedyś przyżad do pomiaru i nie stwierdziłem minimalną roznice- 58-64 % wilgotności.Natomiast obudizłem się jak zaczeła się duża ulewa.Namiot miał otwarte tylko wywietrzniki i jak spojrzałem to było 98% wilgotności. Wiec to deszcz powoduje dopiero wyrazne podniesienie wilgotności.

  13. Drogi Łukaszu mam do Ciebie jedno pytanie. Aktualnie posiadam 2 śpiwory Cumulus Lite Line 400 (komfort 2 stopnie, limit -4) i zastanawiam się nad zimowym trekkingiem w Sudetach. Czy myślisz, że istnieje możliwości takiego połączenia tych śpiworów, żeby znacząco zwiększyć komfort termiczny (np. poprzez spanie w jednym śpiworze, okrycie się drugim etc.)? Obecnie mam bardzo ograniczony budżet natomiast zakup śpiwora typowo zimowego to kolejne 1,5 tysiąca w związku z czym myślę, o jakimś sprytnym wykorzystaniu posiadanego ekwipunku.

    • Jak najbardziej. Sam używam takiego systemu 2 śpiworów w najzimniejsze noce. Opisałem go tu: http://www.lukaszsupergan.com/moj-system-spania-zimowa-wedrowke/ Warunek jest tylko jeden: jeden śpiwór musi rozprężyć się w drugim lub pod drugim. Oznacza to, że zewnętrzna warstwa nie może zgniatać tej w środku. Mi sprawę ułatwia fakt, że Teneqa 850 jest dość obszerna wewnątrz, by pomieścić w tej wolnej przestrzeni wąski model X-Lite.

      Mając 2 egzemplarze Lite Line 400 trudno będzie włożyć jeden śpiwór w drugi, gdyż są identyczne. Ten w środku nie będzie się rozprężał. Jest jednak rozwiązaniem przykrycie się tym drugim. Trudno to ocenić bez testowania, ale takie połączenie powinno dać komfort podobny do śpiwora mającego 650-700 g puchu, a więc w okolicy -13, może -15 stopni.

      Rozwiązaniem dodatkowym może być też wkładka do śpiwora, która doda jeszcze 4-5 stopni.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *