Wszyscy marzymy, lecz nie tak samo. Ci, co śnią nocą w najgłębszych zakamarkach umysłu - łudzą się, by odkryć próżność swych snów; Ci natomiast, co za dnia marzą, to ludzie niebezpieczni, ponieważ mogą - oczy mając otwarte - wprowadzić swoje marzenia w czyn.
T. F. Lawrence "Siedem filarów mądrości".
Cytat zaczerpnięty z książki Joe Simpsona "Dotknięcie pustki".
Góry i fotografia
Gdybym miał napisać lub powiedzieć, czym są dla mnie góry, odpowiedzi byłoby wiele. Najprostsza z nich to ta, że góry po prostu są i tylko z tego powodu warto poświęcić im część swojego życia. Kolejna - że można znaleźć tam coś, czego nie ma gdzie indziej - ciszę, samotność, rozległe widoki, przyrodę niezmienioną jeszcze nieodwołalnie przez człowieka. Mógłbym też dodać, że góry są miejscem, gdzie stajemy się naprawdę sobą i możemy sami zmierzyć się ze swoimi słabościami i lękiem. Najważniejsze jednak jest to, że są one moim miejscem na Ziemi, gdzie wracam i odkrywam - za każdym razem na nowo - że tak naprawdę to tutaj jestem u siebie. W górach czuję, że wszystko staje się takie jakim być powinno, że wraca na właściwe miejsce.
Niniejsza strona to także fotograficzna opowieść o górach. Fotografia, która całkiem niedawno postanowiłem zająć się poważniej, okazuje się być doskonałym narzędziem do przekazywania mojej pasji wędrowania i podglądania przyrody. Jest też specyficzną formą kontaktu z tym, co mnie otacza. Zdjęcia prezentowane na tej stronie zostały wykonane w większości podczas wędrówek górskich. Część z nich inspirowana jest też wizytami w miejscach "nizinnych" lub włóczęgami po miastach jakie odwiedzam w czasie/przy okazji moich podróży.
Osobny dział poświęcony jest wyprawie "Karpaty 2004" - samotnej wędrówce, jaką przedsięwziąłem w trakcie wakacji 2004 roku. W ciągu trwającej 93 dni drogi pokonałem około 2200 kilometrów, idąc przez terytoria pięciu krajów wzdłuż łańcucha Karpat, głównego trzonu górskiego Europy Środkowej. Było to piąte zakończone pomyślnie karpackie przejście i jednocześnie pierwsze samotne.
12 maja
Ostatni długi weekend majowy zaowocował wiosennym przejściem grani polskich Tatr Zachodnich. Pogoda w czasie drogi nie rozpieszczała, oferując wichury z gradobiciem i gęstą mgłę. Dodatkową atrakcją był rozmiękający w dodatniej temperaturze śnieg, w którym zapadałem się niekiedy po pas oraz wzrastające z każdym dniem zagrożenie lawinowe. Okazji do fotografowania nie było zbyt wiele, ale udało mi się wykorzystać krótkie momenty przejaśnień do uwiecznienia gór w zimowo-wiosennej szacie. W dodatku zobaczenie krokusów, które zakwitły właśnie w Dolinie Chochołowskiej, warte było każdego wysiłku włożonego w tą wyprawę.
Mój tatrzański zbiór wzbogacił się o kilkanaście nowych zdjęć. Zapraszam do ich oglądania w galerii Tatry Zachodnie.
1 maja
"Prawie czyni dużą różnicę". Opis przejścia zachodniego filara Gerlacha, czyli o tym jak "prawie" udało nam się wejść na najwyższy szczyt Karpat, poprawiony i wzbogacony zdjęciami. Do przeczytania i obejrzenia TUTAJ